Blog > Komentarze do wpisu

Spotkanie z Bogdanką zostało zmarnowane

Sobotni mecz ligowy z Bogdanką Łęczna nie miał już praktycznie żadnej rangi, gdyż Sandecja ma pewne utrzymanie, a różnica jednej pozycji w tabeli nic tak naprawdę nie zmienia. Można było wykorzystać to spotkanie, aby dać szansę pokazać się niektórym zawodnikom, czym sprawdzić ich możliwości w kontekście przyszłego sezonu. Niestety trener za bardzo nastawił się na wynik.

Wystawienie niemal podstawowej jedenastki pokazało, że szkoleniowiec Mirosław Hajdo chce powalczyć o pozytywne zakończenie sezonu dobrym wynikiem. Być może myśli, że zdobycz punktowa w dwóch ostatnich spotkaniach zamaskuje słaby wiosenny okres jego drużyny? Sugeruje to, że walczy o swoją przyszłość, chce zrobić lepszy rezultat niż jego przeciwnicy i pozostać w Nowym Sączu na kolejny sezon. Niestety taka zagrywka nie jest dobrym rozwiązaniem, gdyż ze szkoleniowego punktu widzenia nie wyjaśnia wszystkich niewiadomych, jakie przecież w kadrze Sandecji pozostały. Wciąż nie wiemy czy obecni rezerwowi zasługują na kontynuowanie swojej biało-czarnej przygody.

Daniel Bomba zagrał z konieczności, gdyż za kartki pauzował etatowy bramkarz pierwszego składu. Był to debiut 24-letniego zawodnika zarówno w barwach nowosądeckiego klubu, jak również na szczeblu pierwszej ligi. Co prawda nie wypadł on zbyt okazale, gdyż były gracz Popradu Muszyna zawalił drugą bramkę i miał kilka niepewnych interwencji, ale takie występy rządzą się swoimi prawami, a przecież był to realny test w warunkach ligowych. Poza tym jednym przypadkiem, spotkanie w Łęcznej nie dało zbyt wiele materiału do analizy w kontekście sprawdzenia kadry dostępnej w rundzie wiosennej obecnych rozgrywek. Nie wiemy nadal jak prezentują się Sebastian Śpiewak, Wojciech Mróz, Jakub Nowak czy reprezentanci kraju w grupach młodzieżowych Przemysław Szarek oraz Wojciech Kalisz. Ograną mamy praktycznie tylko podstawową jedenastkę, a kiedy konieczne są przymusowe zmiany, to nie wiadomo która alternatywa jest najlepsza.  

Podstawowym defensywnym pomocnikiem jest młodzieżowiec Piotr Mroziński, natomiast naturalnym jego zmiennikiem Sebastian Szczepański, również spełniający kryterium wiekowe. Nie do końca wiadomo o ile lepszy jest zawodnik wypożyczony z Widzewa od zakontraktowanego wychowanka, bo zbyt wielu szans dłuższego występu nie otrzymał - ogółem 355 minut (w sumie niecałe 4 mecze na 16 możliwych). Zatem ograno innemu klubowi piłkarza, lecz niestety kosztem ograniczenia możliwości swojemu człowiekowi. Nieco okazalej wygląda materiał do analizy w temacie napastników, bowiem zmiennicy raczej nie będą w stanie załatać luki po Patryku Tuszyńskim. Co prawda każdy z nich jest innym typem gracza, lecz wychwalany przed sezonem przez trenera Maciej Górski poza jedną przypadkową bramką nie pokazał nic, a Kristof Kurczynski okazał się bardzo waleczny i tylko tyle można o nim powiedzieć.

Na dokładniejsze opracowanie tematu każdego reprezentanta Sandecji przyjdzie czas po ostatnim meczu, ale jedna z okazji na nie obarczone konsekwencjami eksperymenty została zmarnowana. Jak się okazało, zamysł trenera nie doszedł do skutku, bo nawet podstawowy skład nie potrafił obronić zwycięstwa w dogodnych do tego warunkach. Obawiam się, że z Kolejarzem również zostanie wdrożony wariant ambitny, bo przecież Mirosław Hajdo będzie chciał to spotkanie wygrać.



poniedziałek, 03 czerwca 2013, amretaru

Polecane wpisy